środa, 24 kwietnia 2013

Falbana


Nie jestem biegła w światowych trendach ale uważam że popatrzeć każdemu można. I jak tak sobie siedziałam i patrzyłam, wyczaiłam sukienki z falbanką (u góry widzicie jak to wygląda u Chloe) i jak jeszcze obczaiłam że w Zarze mają taką dresową to stwierdziłam że sobie taką stworzę. Z tkaniny dresowej. Jako że czas nie jest moim sprzymierzeńcem tkanina dresowa w kolorze szary melanż którą znalazłam w sklepie internetowym została wykupiona zanim nawet obmyśliłam ile jej potrzebuje. Mówi się trudno. 
Autorzy Burdy chyba też się obczaili że taki fason jest spoko i w kwietniowym numerze zafundowali wykrój (mowa tu o modelu 126 i narzeczonej marynarza ze str. 10). Stwierdziłam że całkiem spoko worek tylko bez rękawów i bardziej okrągłym dekoltem niż u narzeczonej. Problemem nie był tez kolor, zamiast niepraktycznej bieli postawiłam na uniwersalną czerń. Dodatki zawsze można dobrać czarno-białe i będzie praktyczno-niepraktycznie. 







kolejna czarna sukienka - uszyłam sobie trochę inspirując się Burdą 4/2013 i modelem 126
wymarzony żakiet boucle - reserved
baleriny - h&m
wielka torba na widok której mój kręgosłup zaklaskał z zachwytu - mohito
bransoletka - targ staroci


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

D.I.Y. - Peleryna


Nie jestem fanką marynarek. I w żaden sposób nie mogę się przemóc żeby zacząć jakąś nosić, chociaż nie ukrywam ze TA w połączeniu ze spodniami skradła moje serce, jednak wiem że źle bym się w niej czuła. Jednak jakieś 2 lata temu ze sporą górką zakupiłam w ciuchu białą marynarkę. Zajmowała cenne miejsce w mojej szafie i nie założyłam jej ani razu, ale jakoś szkoda mi było się jej pozbyć. W pierwotnej wersji wyglądała tak:


Postanowiłam że odrobinkę ją podrasuję i zrobię z niej pelerynę. Cały etap tworzenia to ... proste kroki:


1. Rozcięłam rękaw na szwie, razem z podszewką aż po samą pachę.


2. Przypięłam jedną część rękawa razem z podszewką do boku marynarki i przeszyłam maszyną od pachy prawie do samego dołu.



3. A dlatego prawie, że dół rękawów trzeba jeszcze wykończyć, żeby rękaw był tej samej długości co marynarka. Żeby to zrobić, złożyłam rękaw prawymi stronami do środka i przeszyłam. Oczywiście można zrobić to przed przyszyciem rękawa, ale ja chciałam mieć pewność ze będzie idealnie tej samej długości co marynarka....


4. ... ale jak widać i tak mi to nie wyszło :D Cóż, nikt nie jest idealny :) Przyszywamy rękaw do końca. Na drugiej części rękawa która jest luźna spinamy razem podszewkę i rękaw i przeszywamy.


5. I gotowe :))

Pelerynę połączyłam z koszulą która również zajmowała miejsce w mojej szafie - nie mogłam zdzierżyć tego żabotu, przez który koszula w połączeniu z czymkolwiek nie wyglądała nawet przyzwoicie. Mały upgrade w postaci wyprucia żabotu i przemalowania okropnych białych guzików lakierem do paznokci sprawił że w koszuli można wyjść do ludzi. Tak wyglądała wcześniej:


Mam nadzieję że obie rzeczy przypadną Wam do gustu :)








peleryna - w poprzednim życiu była marynarką z ciucha
koszula - twór małych japońskich rączek kupiony tutaj, po przeróbce
spodnie - h&m
torebka - lejdi.sklep.pl
szpilki - allegro

wtorek, 2 kwietnia 2013

Złoty krój

Nie muszę się chyba chwalić kolejny raz że to mój najbardziej udany samodzielny wykrój. Fakt faktem że produkuję z niego sukienki na potęgę i ta od swoich poprzedniczek nie różni się niczym innym jak tylko materiałem :)
Planowałam obfocić sukienkę wśród budzącej się do życia przyrody, lecz niestety aura pokrzyżowała moje plany. Do szycia motywacji też nie mam zbyt dużo, Burda (z kwietniowej chcę mieć wszystko!) zapodaje wykroje na +25 stopni a takie przyjazne temperatury  są jedynie w moich czterech ścianach. Czekam na poprawę klimatu ! :)







sukienka - wymyśliłam sobie i uszyłam 
rajstopy - calzedonia
baleriny z siateczką - czasnabuty.pl
bransoletki - h&m, mohito